Jak ja się ucieszyłam kiedy wypatrzyłam ten specyfik w jednej z internetowych drogerii!!! I jak bardzo się rozczarowałam kiedy okazało się że nie działa jak powinien!!! Ale mimo tego nie trafił do kosza. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego, zapraszam do lektury :).
Zawsze mam zimne stopy i dłonie, więc widoczne w składzie wyciągi z imbiru, papryki i rozmarynu podziałały na moją wyobraźnię. Wyobraźnia działała, stopy nadal były zimne jak lód. Na szczęście mocznik i gliceryna także są wysoko w składzie i te z kolei postanowiły poprawić mi samopoczucie.
Ale po kolei.
Krem kosztuje kilka złotych, tuba zawiera 100 ml. kosmetyku. Konsystencja:
Krem ma dobry poślizg, łatwo go wmasować i dość szybko się wchłania. Zapach - kremowy ... przyjemny, nienachalny, nie przykuwający uwagi, neutralny. Dzięki gęstej konsystencji kosmetyk jest wydajny, tuba 100 ml. wystarczyła mi na ok. 10 tygodni codziennego stosowania ( jedna aplikacja dziennie).
Na początku miałam nadzieję że w końcu krem "zacznie grzać" ;). Nic takiego się nie stało, ale za to przesuszona skóra stała się wyraźnie lepiej nawilżona. Potem powoli znikały "zadziorki" przy paznokciach, skóra widocznie się wygładziła, stopy po 10 tyg. stosowania wyglądają nieprównywalnie lepiej.
Krem Delii jest świetnym, niedrogim, nierozgrzewającym kremem pielęgnacyjnym :). Za cenę kilku zł. kosmetyk wart wypróbowania, szkoda tylko że główna obietnica producenta w moim przypadku nie została spełniona ... Zancie ten specyfik, małyście do czynienia z innymi "rozgrzewającymi" kremami do stóp czy rąk? Jak wrażenia?
Buziak, K.
























