poniedziałek, 18 marca 2013

Kosmetyki od Babuszki Agafii ...

... ciekawiły mnie już od dłuższego czasu. Czytałam, oglądałam i w końcu wybrałam: "Krem do twarzy intensywny - cera trądzikowa" oraz "Przedłużenie młodości - serum do twarzy 35-50 (a co!)". 



Po lewej - krem, po prawej - serum.



Co obiecuje krem?
  • zatrzymanie procesów zapalnych w skórze
  • "uwolnienie się" od wszelkich form trądziku pospolitego (takze z nadkażeniami)
Składniki aktywne: szczodrak krokoszowaty, żurawina wielkoowocowa, skrzyp polny, nasiona grejpfruta, korzeń pietruszki.

Co obiecuje serum?
  • intensyfikację działania kremu (krem nakładamy po godzinie od nałożenia serum)
  • odżywienie skóry
  • sprężystość skóry

Składniki aktywne: oleje z nasion czarnej porzeczki, zalążków pszenicy, nagietka, wiązówki, opuncji, melisy, otręby ryżowe.

Oczywiście na dokładną recenzję przyjdzie jeszcze czas :). Obydwa kosmetyki "występują" w moim nowym zestawie do codziennej pielęgnacji. 

Znacie ? Polecacie? Macie ochotę wypróbować ?

Buziak :*, K.

niedziela, 17 marca 2013

Szarlotka z Farmony - mam i ja!

Tak mnie zachęciły różne pochwalne wpisy o tej serii że nie wytrzymałam, kupiłam masło do ciała ;). Nie zawiodłam się, zapach jest w 100% szarlotkowy, konsystencja maślana, gęsta i apetyczna :). Opakowanie też wygląda zachęcająco. A i cena nie przeraża - 13 zł.

Deserek ;)




Kosmetyk ma świetną konsystencję, jak masła TBS :).




Na razie używałam wyłącznie na dłonie (sprawdza się!), zobaczymy czy poradzi sobie z moją suchą skórą :).

Macie swoich faworytów z tej apetycznej serii? Bo widziałam jeszcze fajne peelingi ... ;)!

Buziak,

K.

sobota, 16 marca 2013

Zestaw "do alg" :).

Kupiłam ostatnio (oczywiście na Allegro) algi Bielendy, a ponieważ nie mam siły wydrapywać algowych maseczek z kubeczków/ misek, a ponadto nie znoszę nakładania alg palcami, kupiłam też poniższy "zestaw do alg" :) produkcji chińskiej, jak mi się wydaje. Fajny jest :).


Znajdziemy w nim szpatułkę ...


... i bardzo przydatny zestaw trzech miarek, ...


... pędzel (do alg raczej mi się nie przyda, ale do rozrabiania glinek i owszem :) ...


... i elastyczną miseczkę :).


A wszystko to za całe 15 zł :).

Fajne ? Lubicie algowe maski?

K.

piątek, 15 marca 2013

Nowy krem :)

Za kilka dni zamierzam pokazać Wam moją najnowszą linię pielęgnacyjną made by cupcake ;), ale najpierw czas na kilka "pojedynczych" postów-"przedrecenzji". Oto kremik którego będę używać na noc ...



... Colostrum to prezent od właścicielki internetowej drogeii "Minerwa", prezent który bardzo trafił w moje gusta i potrzeby :). Moja cera ostatnio nieustannie się buntuje i w związku z tym postanowiłam "złożyć" sobie nowy zestaw pielęgnacyjny. Nie miałam pomysłu na krem na noc, a tu bach - i jest ;). No dobrze, to może do rzeczy ...

Colostrum - krem przeciwzmarszczkowy i rewitalizujący z koncentratem colostrum bovinum i kwasem hialuronowym. Łączy w sobie wielokierunkowy w działaniu potencjał bioaktywnych składnikum colostrum bovinum - jednej z najcenniejszych naturalnych substancji występujących w naturze, doskonałe właściwości nawilżające kwasu hialuronowego, bogatego w składniki odżywcze olejku makadamia, znanego ze swemu dobroczynnego wpływu na skórę aloesu oraz mącznicy lekarskiej. Wzmacnia, regeneruje i odżywia skórę, odbudowuje jej wewnętrzną strukturę stymulując jej system immunologiczny. Długotrwale nawilża skórę, spłyca zmarszczki i wygładza skórę, zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu się.

Składniki: aqua, cetearyl alkohol, cetylpalmitate, cyclomethicone, octylstearate, decyl oleate, glycerin, colostre bovine, cetearyl isonanoate, dicapryl ether, propylene glycol, Macadamia Ternifolia, sodium hyaluronate, glyceryl stearate, triethanolamine, Aloe Barbadensis, carbomer, Arctostaphylos Uva-Ursi aeq. extract, phenoxyethanol, methylparaben, bytylparaben, rthylparaben, propylparaben, isibutylparaben.

Jak widać, nie jest to kosmetyk wolny od parabenów i alkoholi. Nie będę się tutaj rozwodzić nad składem, nie jestem specjalistką w tej dziedzinie (niestety), ale postanowiłam sprawdzić czym jest colostre bovine, opisany jako jeden z dwóch najważniejszych składników mazidła. Oto co znalazłam :KLIK. Ho ho, jeśli to wszystko prawda to jest szansa że cofnę się w czasie ;).

No nic, poużywamy, zobaczymy ;).

Znacie może ten specyfik? Zaciekawił Was? Co myślicie o składzie?

Buziak, K.


czwartek, 14 marca 2013

Zamiast toaletki ...

Moim marzeniem od chyba 20 lat (!!!) jest posiadanie prawdziwej toaletki. Przeszkody? Brak miejsca, ceny toaletek (a wszak nie jest to niezbędne wyposażenie), mój zmienny gust. Raz marzy mi się białe cacko w stylu shabby chic, raz ciemnoczekoladowy, prosty, współczesny mebelek. A zbiory kosmetyczne rosną ... Dotychczas przechowywałam je w szufladach, ale odkryłam że schowane często bywają zapomniane ;). I tak stałam się właścicielką 5 różowych błyszczyków w baaardzo podobnych odcieniach. Postanowiłam więc wyciągnąć część zawartości szuflad na światło dzienne i zorganizować sobie pseudo-toaletkę na długiej komodzie ;).



Pielęgnacja :).


I kolorówka ...

Coś do ust i sfatygowany brązer :)


Pędzle, tusze, kredki i witaminy :).


Próbki i miniaturki w użyciu.


Ulubione perfumy ... i wielkanocne akcenty.


Co myślicie ? ;)

Buziak, K.

środa, 13 marca 2013

Usta w różu ... czyli błyszczyk od Oriflame.

Jakiś czas temu, skuszona niską ceną (ok. 11 zł.) postanowiłam zbadać właściwości błyszczyku Very Me Pink me Perfect Oriflame, który w tubce przezroczysty, na ustach utlenia się do średniego (chodzi o intensywność koloru) różu.

Błyszczyk kryje się w malutkiej tubce z ukośnie ściętym, wygodnym aplikatorem.





Spójrzcie jak zmienia kolor:



I na ustach ...



Co bardzo mi się spodobało : wygodny aplikator, przyjemna, nieklejąca konsystencja.

Co mi się nie podobało : słaba trwałość, jak to przy błyszczykach bywa ...

Polecam fankom różu, fajna głupotka za niewielkie pieniądze :).

A tak w ogóle, lubicie kosmetyki z Oriflame?

K.

poniedziałek, 11 marca 2013

Wibo - lakier-odstraszacz zimy :).

Dawno nie pokazywałam Wam moich pazurków, ale dzisiaj postanowiłam to nadrobić. Ta dam! Przedstawiam Wam lakier Wibo w kolorze 300 (seria Express Growth) który dostałam od Kasi, autorki bloga xkeylimex . Kasiu, dziękuję bo ten wściekły, pomarańczowy odcień należy do czołówki moich ulubieńców :)! Gdyby lakier ten oprócz numeru miałby nazwę, powinien się nazywać Elektryczna Pomarańcza. Albo Zimo, sio!. ;) Albo Tak, poprawię Ci humor



Lakiery z serii EG należą do moich ulubionych  - dotychczas trafiałam wyłącznie na szybkoschnące, wytrwałe egzemplarze które potrzebują zaledwie dwóch warstw aby zapewnić płytce idealne krycie. Przy cenie około 5 zł. i świetnej dostępności - nie mam żadnych zastrzeżeń, a wyłącznie ochy i achy. Na dwie warstwy lakieru nałożyłam jeszcze utwardzacz Mr Nail i skropiłam to wszystko moim ulubieńcem z Inglota (preparat "kropelka" - przyspieszający wysychanie lakieru i nadający połysk). No to ... Zimo, sio!