wtorek, 27 listopada 2012

Fajne tusze mam!

Witajcie Kochane. W tym tygodniu mam mnóstwo pracy, właściwie nie ma mnie w domu, dlatego będzie krótko i konkretnie. Jakiś czas temu pisałam o tym, że szukam tuszu dla moich wrażliwych oczysk, tuszu, który nie osypuje się i nie kruszy, który przetrwa na rzęsach przynajmniej 10 godzin. Oto trzy używane ostatnio przeze mnie tusze - dwa z nich to absolutni ulubieńcy - polecam Wam wypróbować. Trzeci mnie niestety rozczarował...
Oto bohaterowie dnia:


Tusz Wibo poleciła mi Jusia. Używam go jakoś od września i jestem bardzo bardzo zadowolona - w ogóle biorąc pod uwagę cenę to jest best of the best :). Ma ładne opakowanie z porządnym zamknięciem "klik", nie tworzy grudek, łatwo się nakłada, nie skleja rzęs :). Jedyny minusik - malutki - to niezbyt przyjemny zapach.  Dostępność - Rossmanny - może dopadniecie jeszcze jakiś jutro?  Wypróbujcie !!! A przedtem obejrzyjcie szczotkę:


Mój kolejny tuszowy ulubieniec to prezent od Oli - zajrzyjcie http://mssaleksandra.blogspot.com. To tusz który Oli zupełnie nie odpowiadał, natomiast mnie zachwycił! Pięknie rozdziela rzęsy, nie tworzy grudek, nie kruszy się i jest bardzo trwały. Jego minusem jest słaba dostępność - to tusz Covergirl lash blast volume, ale mnie to nie zraża, kupię na eBay, wykopię spod ziemi, wszystko jedno - jest idealny! A oto szczoteczka:


Wiecie same co to znaczy kosmetoholizm ;). Nie mogłam nie wypróbować tuszu który sam wpadł mi w łapki - otrzymałam go na lubelskim spotkaniu blogerek (:)). Extra Super Lash Rimmel ma piękny odcień czerni, ładnie się nakłada, ładnie wygląda na rzęsach, nie tworzy grudek ale ... osypuje się po 3-4 godzinach od nałożenia. Buuu ... Szkoda ... Oto jego - fajna - szczotka:



Reasumując - biegnijcie po różowy tusz Wibo, a kto może niech chwyta Covergirl i nie wypuszcza z łapek ;). Tusz Rimmel chyba możecie sobie darować - moim zdaniem.

Co Wy na to? Jakie są Wasze doświadczenia "tuszowe" ? Chętnie poczytam o Waszych ulubieńcach!

Buziak, K.

32 komentarze:

  1. Różowego Wibo mogłam wypróbować dzięki Tobie i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę że go polubiłaś! :)))

      Usuń
  2. Mnie przypadł do gustu zielony tusz wibo, a tego rimmela jeszcze nie otwierałam. Chyba dobrze zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi szkoda ze się osypuje :( Rzęsy po pomalowaniu wyglądają pięknie :(... Zielonego jeszcze nie otworzyłam, muszę skończyć któregoś ulubieńca najpierw ;)

      Usuń
  3. musze sie skusic na ten z wibo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś ten z Wibo, zapach faktycznie był nienajlepszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nie najlepszy" oczywiście miało być ;)

      Usuń
  5. Wibo z chęcią wypróbuję :) A co do moich ulubieńców, to zdecydowanym faworytem jest essence maximum definition. Świetnie rozczesuje rzęsy, nie pozostawia grudek, nie osypuje się, nie rozmazuje, no po prostu boski jest :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tymi tuszami to niestety kiepska sprawa, trudno znaleźć tusz idealny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie marudzę, mam teraz aż dwóch ulubieńców ;)!

      Usuń
  7. mój ulubiony to 2000 Calories Max Factor :) Mega pogrubia i wydłuża, jest delikatny i bardzo trwały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bardzo dawno temu go używałam, z tego co pamiętam faktycznie był niezły ;).

      Usuń
  8. Mam jedynie ten różowy z Wibo. Bardzo go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zaopatrzyłam się teraz w nowy Maybelline ale do tej pory Max Factor 2000 calories był moim faworytem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się nim znowu zainteresuję ...

      Usuń
  10. Mam kilku ulubieńców, m.in. 2 000 calorii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ty go chwalisz ;) no muszę kiedyś jeszcze go nabyć ...

      Usuń
  11. tusze wibo są zaskakująco dobre :) ja mam zielony i jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go jeszcze nie otworzyłam, ale cieszę się ze zbiera dobre opinie!

      Usuń
  12. Nie miałam żądnego z nich. Ja bardzo lubię Bourjois Volume Glamour, dostałam go kiedyś i to był super prezent. Mam jeszcze z Kobo jakiś zielony ale jest beznadziejny. 2000 Calorie też miałam i był fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam jakiś tusz z Burżuja, ale tragicznie sklejał mi rzęsy. Ten 200 kcal teraz będzie za mną "chodził" ;)!

      Usuń
  13. ja używałam i używam różnych tuszy ale jeszcze nie znalazłam swojego ulubieńca :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też dłuuugo szukałam, nie zrażaj się :)!

    OdpowiedzUsuń