środa, 29 sierpnia 2012

Bloody nails ;)

Hej :) Siedzę właśnie w kuchni pilnując postępów ciasta jogurtowego, i chciałabym pokazać Wam jeden z moich ulubionych kolorów z Inglota. Przy okazji prezentuję Kocillę vel Kota (rym niezamierzony : D):


Lakier mam już ponad rok, i na szczęscie nie gęstnieje, mimo że nie trzymam go w lodówce. Ma bardzo żywy odcień czerwieni, moim zdaniem dobrze wygląda przy jasnej skórze. Uwielbiam ten kolor! Po fascynacji różnymi odcieniami pomarańczu wróciłam teraz do czerwieni :).



Kolor ma numer 860.
Trwałość? Taka sobie, jeśli nie użyjemy top coatu ani bazy to góra 2 dni. Ale z lakierem nawierzchniowym wytrzyma 4 :).
Szczerze polecam Wam ten odcień, niby klasyczny, ale ostry, trochę"krwawy" ;). Podoba Wam się? Lubicie czerwone lakiery?

Buziak, K.

9 komentarzy:

  1. Piękny kot! Szkoda, że nie widać pyszczka :P

    OdpowiedzUsuń
  2. http://cupcakeee30.blogspot.com/2012/07/letnia-bizuteria.html - tutaj znajdziesz mojego niedźwiadka w pełnej krasie, jest też i moja kicia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny kolor! a futrzak troszkę podobny do mojego :) jakoś wkrótce go pokażę

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczny futrzak :) ja mam królika hehe;)

    OdpowiedzUsuń
  5. czerwone lakiery-tak, lakiery od Inglota-nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, na drugi dzień ściera się na końcach, ale kolor taki ładny ... ;)

      Usuń